I am what I am.

Dawno nie wypuszczałam się na miasto, dawno nie imprezowałam bez względu na wszystko. Założyłam że dobrze może być tylko z muzyką klubową (której w Szczecinie jak na lekarstwo) i że ja już swoje przeimprezowałam. BŁĄD !

Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że dzięki stawieniu się na urodzinach mojej podstawówkowej przyjaźni mogłam znowu trafnie podsumowywać ludzi, trenować swój ostry humor i patrzeć na świat dookoła mnie. I cóż takiego zobaczyłam ?

Młodą kobietę, która namiętnie próbuje smsowo namówić faceta, na którym jej zależy, żeby przyszedł na imprezę. Znajome, prawda ? On się wykręca jak może. Aż w końcu się pojawia, nie wiadomo po co i na co. I że oczywiście jak to ja, nie znając typa, widząc jak dziewczyna się męczy, pytam go o to i tamto, na początku szczątkowa wymiana zdań ma sens ale po chwili małolat rzuca jakimś opryskliwym tekstem i reasumując – on i tak chuj kładzie na to, co mam do powiedzenia, bo to żadna różnica, że ja od niego starsza jestem, szanuje ludzi i ich uczucia, naoglądałam się takich akcji w życiu i nie to że się wpierdalam (no nawet jeśli, ale that’s not the POINT !) ale albo niech chłopak się ogarnie albo spierdala bo klimat na imprezie psuje.

Zatem – pomimo rozbestwienia się dzisiejszych małolatów pod kątem funkcjonowania kobiet i mężczyzn nie zmieniło się nic. Kobietom nadal zależy bardziej, a faceci nadal twierdzą, że baba z jajami (w tym wypadku ja), starsza od nich o kilka lat nie zrozumie sytuacji. Zatem – tak samo było, jak ja miałam tyle lat co ta biedna dziewczyna, a starsze kobity starały się wybić takiego frajera z mojej głowy.

Koleś na szczęście zmył się z imprezy, a biedna niewiasta, po uprzednim zaprzeczaniu, coby się przejmowała, w końcu się do swoich uczuć przyznała. I wiecie jak to bywa dalej – my, starsze kobiety, zabieramy się za wykład na temat ‚olej typa, tego kwiatu pół światu, nie pisz, skasuj numer, nie trać czasu’. Otóż powiadam wam – dajcie sobie z takim podejściem spokój, bo my same tak się w ich wieku zachowywałyśmy (co gorsza, nadal tak miewamy :D). Niech kobieta pisze, będzie naiwna, czeka, wierzy. Bo my też wierzyłyśmy. To naturalna kolej rzeczy. I żaden postęp technologiczny, brak odpowiedniej ilości czasu na doglądanie swoich dzieci które urodziłyśmy, kryzys czy reforma edukacji nie oszukają biologii. We are who we are.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>